artdeco, isadora, lumene
Zawsze wiedziałem że komandor artdeco jest geniuszem. Ale teraz wiem że to nie jest odpowiednie określenie. On jest psem wojny. To co zrobił podczas ucieczki z lumene było majstersztykiem sztuki wojennej. Wprowadził niszczyciel isadora w nadprzestrzeń nie po to by uciekać, ale po to żeby rebelianci i ich sojusznicy z lumene ruszyli za nim w pościg w nadprzestrzeni. Po wejściu w nadprzestrzeń artdeco wydał rozkaz aby cała załoga natychnias zażyła nitrobolon. I natychmiast po tym nakazał wyłączyć silniki pozytronowe. Artdeco przewidział że nasz wróg będzie chciał przejąć niszczyciel isadora. Więc natychmiast po zażyciu nitrobolonu przez załogę rozprzestrzenił nanowirusa po całym statku. Przeciwnik połknął haczyk i zrobił abordaż na nasz okręt. I to był ich błąd. Isadora była wypełniona replikującym się z niesamowita prędkością nanowirusem. Reszta jest już tylko historią. Teraz już tylko wspominamy jak zbliżaliśmy się z powrotem do lumene z naładowanym dezinegratorem światów wycelowanym w ich kierunku. Ognia! Koniec przekazu.